Skoro może Spider to i Ty możesz

Skoro może Spider to i Ty możesz

Skoro może Spider to i Ty możesz

Brak komentarzy do Skoro może Spider to i Ty możesz
Obserwuj nas
Facebooktwittergoogle_plusrssyoutube

Anderson „The Spider” Silva – jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy mieszanych sztuk walki(MMA) to jednocześnie jeden z najbardziej utalentowanych zawodników UFC, czyli największej organizacji MMA na świecie. W czasach świetności prezentował niesamowity wręcz poziom uderzeń, był agresywny, dynamiczny, precyzyjny, miał rewelacyjny timing i wyczucie przeciwnika. Wielokrotnie nokautował bardzo dobrze przygotowanych zawodników, posiadał również największą passę zwycięstw z rzędu. Już kilka razy widziałem video jak uczy się styli, które nie są częścią składową MMA. Dostępne są materiały, na których ćwiczy go Steven Seagal (sławny aktor, ale jednocześnie posiadacz kilku czarnych pasów-w aikido, judo, karate i kendo). Ostatnio trafiłem na film, w którym Dan Inosanto(bezpośredni uczeń Bruce’a Lee, jego największy kontynuator) prezentuję Spiderowi kombinacje Jeet Kune Do. W czasie oglądanie możecie łatwo wychwycić ciekawą rzecz, mimo posiadania mega doświadczenia w każdej płaszczyźnie walki, bycia jednym z najlepszych uderzaczy, Silva prezentuje się dosyć nieskładnie, ruchy są niepewne, powolne, często się myli. Jak to? Co z gościem nie tak zapytacie? Wszystko z nim w porządku, to jest jak najbardziej standard. W żaden sposób nie próbuję umniejszyć temu zawodnikowi jego sukcesów. Sam jestem jego fanem. Dla mnie jest to zupełnie na miejscu, że powoli wypracowuje sobie technikę bądź kombinację, której chce potem użyć. Jest przy tym skromny i z pokorą przyjmuje wszystkie uwagi. To się nazywa klasa mistrzowska. Niewiele spotkałem w swoim kilkunastoletnim życiu treningowym takich osób, które ledwo zobaczyły technikę to potrafiły ją odtworzyć, a chwilę potem użyć w walce. To są odmieńce :)  Normalny człowiek musi się napracować, porobić błędy, zaliczyć siniaki zanim dojdzie do tego etapu, w którym zacznie mu wychodzić. Ta cała historia powinna być mega inspirująca dla wszystkich zainteresowanych, bo skoro mu na początku nie wychodzi, a ostatecznie jest jednym z najlepszych sportowców w swojej dziedzinie na świecie to znaczy, że KAŻDY MOŻE! A przecież nie wykonuje on jakiegoś totalnie innego zadania ruchowego(nie tańczy, nie gra w piłkę) tylko uczy się nowych ruchów w ramach dziedziny, w której jest mistrzem. Nie przejmuj się, że na początku Ci nie wychodzi, że nie działa tak jak powinno, że Cię poprawiają(powinno Ci de facto na tym zależeć), że może wyglądasz niezgrabnie i głupio. Efekt zależy tylko od tego ile pracy włożysz w technikę. Różnica między tchórzami, a twardzielami polega na tym właśnie, że oni potrafią kontynuować mimo porażek, mimo trudności. To jest cecha charakterystyczna naszej szkoły (Krav Maga Mazowsze), że postawimy Cię przed obszarem trudności, dyskomfortu, niepewności i wysiłku. Jeżeli uda Ci się przejść na drugą stronę to będziesz już innym człowiekiem. Mocno przeciwstawiam się i głośno krytykuję wielkie organizacje Krav Maga, które wyspecjalizowały się w robieniu uczniom zabawy, frajdy, fajnych wyjazdów, nagradzania za byle ruszenie tyłka i rozdawanie stopni za sam fakt uczestnictwa. Wierzymy, że to ciężka praca i efekty dzięki niej zdobyte przynoszą największą radość i spełnienie. To małe, czasem powolne sukcesy budują Twoją pewność siebie i poczucie wartości. Dlatego nie bierz do siebie początkowych porażek, tego, że technika nie wyszła za pierwszym razem, staraj się z każdym treningiem zrobić mały krok naprzód, zrozumieć jeden ruch więcej, żeby w końcu sięgnąć po swoje w ramach treningu Krav Maga. Per aspera ad astra.

 

Udostępnij treść
Facebooktwittergoogle_plus

Leave a comment

Back to Top